Nie, na T.I. wyraziłem pogląd, iż mam gdzieś kto, ile i jak się uczy. Ktoś bowiem w tym wątku stwierdził, iż Cibor jako przewodniczący powinien troszczyć się o to, jak inni wypadają na sprawdzianach. Tymczasem ani on, ani nikt inny takiego obowiązku nie ma. W tej kwestii każdy odpowiada za siebie, wybieraliśmy szefa klasy, a nie supernianię.